czwartek, 28 maja 2015

Turystyka regionalna - księstwo biskupie



Zostałam zaproszona przez sąsiadkę na  jednodniową zakładową wycieczkę , pt. Księstwo biskupie. Cudowny dzień, super przewodnik i odkrywanie miejsc, całkiem blisko Wrocławia. I tak zobaczyłam:

 Javornik (Czechy) 

zamek biskupów wrocławskich, malowniczo położony na wzgórzu, z zachowanymi wewnątrz m.in. ok. 150 letnimi tapetami.
Zamek z okien autokaru, widok na Javornik, zamek z dołu: 






 

 Paczków

Mała, ale pełna atrakcji miejscowość, w której jest - muzeum gazownictwa:


z piecami do wypalania węgla, w celu pozyskania gazu:


widok z muzeum  na 3 wieże w Paczkowie: od lewej: kościoła, ratusza


wnętrze muzeum - piękne boilery:


wystawa urządzeń na gaz, oprócz kolekcji gazomierzy, boilerów, kuchenek można tam zobaczyć ciekawostki pt. lokówki, lodówkę (!) i żelazko na gaz :


Ratusz w Paczkowie:


Kosciół, który zbudowany został także jako fortyfikacja obronna, z daleka miał wygladać jak twierdza i odstraszac ewentualnych rabusiów:



Fragmenty zachowanych murów obronnych wsród kwitnących kasztanów:



 Otmuchów 

Położony między dwoma jeziorami , a w nim, m.in:
zegar słoneczny:



kościół, niestety był zamkniety, ale zobaczyliśmy jego  piękne drzwi :







... i zamek w Otmuchowie:





Nysa 

Nazywana kiedyś śląskim Rzymem, przez wojnę stracila ok 80% zabytków (!!)  to co można zobaczyć, daje jednak obraz jej dawnej potęgi i urody, 
wieża dzwonnicza i katedra ( z witrażami, które mnie urzekły) : 





















Inne fragmenty Nysy: 









...  zdjęcie poniżej najlepiej oddaje klimat tego, co zobaczyłam : Nysa = trochę zabytkow otoczonych blokowatymi budynkami,  + wiosna do koloru :)


Pożegnała nas róża herbaciana obok kościola w Grodkowie:


wtorek, 5 maja 2015

Nowa wiosna z kwiatami, zającami, Trzebnicą i wiewiórką

Wiosenne impresje, ze zwierzętami typu: zając:














... oraz ww, czyli - wiosenna wiewiórka, zachęcona do zdjęcia orzechem:




 Urokliwy kościólek w Trzebnicy, w parku bukowym , nieopodal trzebnickiego Parku Wodnego, w niebiańskiej , niebieskiej kolorystyce sufitu i z koronkowymi  wzorkami:





  Nero, po wyczerpującej, wygranej walce ze sznurkiem;)



I na koniec : prawdziwy "wysyp" wiosny :)




niedziela, 12 kwietnia 2015

Radosna twórczość w kuchni - mufinki owocowo-marchewkowe



Ostatnio odnalazłam przepis na mufinki marchewkowe i  w ramach manii przerabiania, przepis zyskał nowe oblicze – wychodzą z niego przepyszne i chyba bardzo zdrowe mufinki:
  • bez mąki
  • bez cukru
  • bez proszku do pieczenia 
  • z możliwościami dowolnych wariacji
  • szybkie do zrobienia (ok. 10 min+ pieczenie)
  • syte, idealne do zabrania do pracy

Składniki:



SUCHE:
1 szkl. płatków (owsiane, jaglane też super smakują, z innymi też można popróbować) – czasem daję tak 1,3 szkl, jak masa wychodzi za wilgotna
1 szkl. startej marchewki (surowej, wychodzi 1 średnia marchew)
¼  szkl. wiórków kokosowych
ok. ½ szkl. bakalii – rodzynków, orzechów,  krojonych fig, daktyli, goji, no tu mamy duże pole do wariacji
1 łyżeczka cynamonu
odrobinka soli

MOKRE:
Starte jabłko lub  (pycha!) gruszka ( lub ½ jabłka i gruszki)
1 jajko
1/3 szkl. oleju rzepakowego

Składniki suche i mokre wymieszać osobno w miskach, połączyć, ponownie wymieszać, nałożyć do foremek ( wychodzi ok. 12 mufinek) i piec ok. 25-30 min w 180 stopniach.
Można też zaszaleć i zrobić wersje z kawałkami ciemnej czekolady, ok. ¼ kostki pokrojonej drobno, wymieszać z masą, i mamy wersję de luxe:)




niedziela, 15 marca 2015

180 kwadratów + pozłacane brzegi



Zapragnęłam dołączyć do grona wytwórców narzut patchworkowych , więc wrzuciłam się w produkcję narzuty na łóżko. I tak nastąpił bardzo męczący etap projektowania, mierzenia i dopasowywania materiałów.

„Wygrał” projekt beżowo – kremowy, bardzo stonowany, z brzegami ciemniejszymi, ze wzorkiem ‘pozłacanym’, złożony ze 180 kwadratów, każdy po 12 na 12 cm, ozdobiony dodatkowo lamówką w groszki.

 O rany!!!  Mimo pieczołowitego mierzenia i wycinania kwadratów, przy zszywaniu – tu nierówno, nagle jakieś przesunięcie w szachownicy o 0,5 cm ….. Do tego fala ukłuć szpilkami i trudność w upchaniu narzuty pod ramieniem maszyny….

Ale po początkowych nerwach, stwierdziłam, ze to nie na konkurs, i na początek może być.  Wielki szacun dla tych patchworkinistek, które szyją z drobniejszych elementów, a zwłaszcza z jakiś rombów etc, i uzyskują równiutkie wzory…..

Mimo wszystko , narzuca się wniosek, że warto pobawić się z narzutą!







a na koniec "zestaw" wiosenny - poduszka z zającem:


niedziela, 15 lutego 2015

Latanie międzywojenne

Nie jest to co prawda moja twórczość, ale urzekły mnie i rozbawiły zdjęcia , z książki o życiu w Polsce miedzywojennej, ilustrujące, jak to się kiedyś latało.
 Pozwolilam sobie zaprezentować kilka z nich , ech ,  ten klimat...
      poczekalnia ... :)
                  tablica informacyjna..... :)
                                   no i samolot.. :)