niedziela, 24 listopada 2013

Pościelowo i of kors aniołowo

          Jakiś czas temu nabyłam, jak mawiała moja znajoma, drogą zakupu, dwie odrębne poszwy na kołdry solo, niewymiarowe jak dla mnie bo 1,25 m szerokie. Jedna żółta w gałązki, druga - wzór patchworkowy gotowy.
I tak w ramach manii przerabiania, z tych dwóch powstał duży  komplet pościeli  dwustronnej 1,60 na 2m + dwie poduszki + jasiek, w kolorach i wzorach trochę świątecznych, kolorystyka się wpasowała na 100 %, do poszerzenia każdej z  poszewek posłużyły pasy poszewki drugiej - i tak otrzymaliśmy radosną hybrydę.




A cóż to, czyżby kołnierzyk jakowyś ...?


... aaa, nie, to przyszłe anioły , świeżo po zeszyciu... :)


I kolejne modele, na tle przyrodniczym:








środa, 13 listopada 2013

Koty wszędzie i aniołownia cd.

Na początek, piękny haft, który dostałam na  .. (?!?)...ste  urodziny od Żyrafy - kotki w kubkach oprawione:


Wszędzie te koty, nawet tu:

i tu, czyli Frida w całej okazałości kociej:


... a w tle kącik sypialniany z udziałem aniołków :


Gdyż ponieważ,  już no,  powiedzmy, czuć święta, powstała ostatnio poduszka świąteczna:



... i dochodzimy do aniołowni, oto  kilka nowych modeli i cała ferajna obecna:






środa, 2 października 2013

piątek, 30 sierpnia 2013

Nowe poduszki i podpis na pościeli

 Kolejne poduszki, w stylu oczywiście przepikowane wzorki dookoła, co daje kupę dodatkowej roboty, ale też - super efekt 3D:



Poproszona o zwężenie dwustronnej, zielono-niebieskiej pościeli dla zaprzyjaźnionego przedszkolaka (na leżakowanie w przedszkolu), po przeszyciu stwierdziłam, że trzeba by jakiś znak autorski zostawić... i dokonałam tzw. samowolki szyciowej, z użyciem odkrojonego materiału  i już wcześniej wykorzystanego na poduszce motywu:







środa, 28 sierpnia 2013

Całoroczne kurczaki i ustawa śmieciowa

Na początek,  z cyklu - języki bywają śmieszne , oto silikonowa foremka do jajek sadzonych , i jej przeurocza nazwa, w języku obcym:


W międzyczasie powstają kurczaki, które nazwałam całorocznymi, bo przydają się  jako upominki lub maskotki dla dzieci.
 Już mam oko nastawione na wyszukiwanie materiałów na kurczaki; bezcenna była mina pewnej pani, kiedy oglądając z kumpelą materiały wykrzyknęłam : "Ten będzie super na kurczaki!"
No cóż...  może opiekam kurczaka w ... materiałach.....
Brr, ....
  Ps. nie jem mięsa, i jedyny przepis na kurczaka , który mnie interesuje, to taki, z którego wychodzi:



A teraz o śmieciach: 
Mam szafkę pod zlew 60 cm, i dłuuuugo kombinowałam, jakby tu sie zainstalować kubłowo, a teraz jeszcze, segregacyjnie....
Z gotowych koszy segregujących,
 nic nie pasowało , bo miejsca za mało, 
i rurki pod zlewem, co zrobić - ja nie wiem...

Będąc fanką koszy cargo, kupiłam kosz 30 cm, przedzieliłam miejsce w szafce na pół, dopasowałam do układu rurek tą przegródkę i - teraz się zaczyna:
Kosz cargo został przycięty - cała górna półka odpiłowana , zostawiłam tylko krótkie, z 5 cm "kikutki" przy drzwiczkach. Dzięki temu wjeżdża sobie grzecznie pod zlew. Odkręciłam zawiasy w drzwiczkach i uchwyt, otwory po uchwycie zamaskowałam okleiną, zainstalowałam kosz w szafce i na drzwiczkach i zamocowałam uchwyt w nowym miejscu.
Pasuje mi do kosza kubeł 30 na 23cm o wysokości 39 cm
Hmm, ale jeszcze trzeba segregować... , do drzwiczek prawej części szafki, przykręciłam mały, chyba 10 litrowy pojemnik, akurat wszedł, jest na papier, a duży, wspomniany kubeł, w przypływie weny ( czyt. szaleństwa;) ... PRZEPIŁOWAŁAM  w proporcjach 20 cm , 10 cm ! Po co? Dobre pytanie :)))

Otrzymałam DWA kosze, co prawda bez jednej ścianki, ale - ten 20 cm wpasował się przy drzwiczkach (jako bonus , okazało się, ze wywinięta, górna część kosza, pasuje na wcisk na kikutki po górnej półce, co mi ładnie usztywniło kosz) , do niego worek , który zaczepiam o kikutki i już mamy kosz na śmieci ogólne,    za nim stoi 10 cm kosza (jeszcze myślę, jak go wzmocnić) z workiem, na plastiki i tworzywa.
A oto zdjęcia poglądowe: